Szum to surowy sygnał, z którego wyłaniają się wzory. To też nazwa kolektywu kreatywnego, który działa dokładnie na tej samej zasadzie: z pozornego chaosu, z przecięcia architektury, rzeźby, animacji, muzyki i kodu, powstają spójne, immersyjne doświadczenia audiowizualne. Tworzą instalacje site-specific, w których przestrzeń, dźwięk i światło są równoprawnymi twórcami. Pomagają innym opowiadać ich historie, przekładając idee na przestrzenne przeżycia. Występują na żywo.
Na Kinomuralu pokazują E Pluribus Unum, pracę stworzoną specjalnie na tę edycję festiwalu.
E Pluribus Unum wychodzi od motywu podziału komórki i idei powtórzenia. Nie chodzi jednak o kopię, lecz o moment, w którym to, co wraca, zaczyna pracować inaczej. Cząsteczki łączą się w formy, dzielą i ponownie organizują. Ten sam sposób myślenia rządzi muzyką elektroniczną: repetycja, drobne przesunięcia, narastanie. E pluribus unum, z wielu jedno, staje się tu prostą zasadą budowy obrazu: z wielu elementów wyłania się jedna całość.