Boris Labbé tworzy filmy, które wyglądają jak żywe obrazy. Francuski animator łączy techniki rysunkowe i cyfrowe w immersyjne światy wizualne zbudowane z pętli, metamorfoz, wiecznego ruchu i kolaży historii sztuki, literatury i filozofii. Jego inspiracje sięgają od Pietera Bruegla przez Normana McLarena po Jana Švankmajera, i widać to w każdym kadrze. Kolekcjoner nagród: ma ich ponad pięćdziesiąt, w tym Golden Nica na Ars Electronica, Grand Prix na Japan Media Arts Festival, selekcja w Tygodniu Krytyki w Cannes i najnowsza, Grand Prize Venice Immersive. Dzięki Borisowi Czajkowski dostał futurystyczny lifting: choreograf Angelin Preljocaj zaprosił go do stworzenia scenografii wideo do Jeziora Łabędziego. A jego film Orogenesis trafił do kultowej antologii Off the Air na Adult Swim.
Podczas Kinomuralu Boris Labbé zaprezentuje dwie prace: Orogenesis i Glass House.
Orogenesis to ośmiominutowa wyprawa w głąb geologicznej wyobraźni. Co by było, gdyby dało się zobaczyć, jak rodzą się góry? Labbé bierze zdjęcia satelitarne i modele 3D Pirenejów, przepuszcza je przez cyfrową maszynę transformacji i zamienia w hipnotyzującą, czarno-białą animację. Z lotu ptaka obserwujemy krajobraz, który nieustannie się zmienia: góry pękają, zapadają się, ścierają, przesuwają i odradzają. Miliony lat ruchów płyt tektonicznych zostają skompresowane do zaledwie kilku minut. Ścieżkę dźwiękową stworzył włoski kompozytor Daniele Ghisi. Zaczyna się od tradycyjnego pirenejskiego chóru – muzycznego ukłonu w stronę gór, które są bohaterami filmu – a później razem z obrazem stopniowo odpływa w abstrakcję. Krajobraz pulsuje, rozpada się i składa na nowo, jakby natura prowadziła własny spektakl, zupełnie nieprzejmując się obecnością człowieka. W pewnym momencie wszystko znika, jak pochłonięte przez czarną dziurę. A potem góry wracają.
Glass House powstał we współpracy z kompozytorem Lucasem Faginem i zespołem Ensemble Cairn. To audiowizualna podróż do świata, w którym science fiction spotyka psychodelię, a iluzje optyczne i geometryczne formy nieustannie igrają z naszym wzrokiem. Sami twórcy nazywają ten świat „Psi-fi” – hipnotycznym, intensywnym i nieco niepokojącym doświadczeniem. Inspiracją był niezrealizowany projekt filmowy Siergieja Eisensteina, ale równie ważne są tu współczesne obsesje: wszechobecny monitoring, wymiana danych, hiperłączność i poczucie alienacji. Utopijna wizja przeobraża się stopniowo w dystopię. Szklana Wieża Babel zamienia się w gigantyczny pryzmat pełen ludzkich istnień, a nasycone kolory układają się w kalejdoskop, od którego trudno oderwać wzrok – nawet jeśli chwilami zaczyna on niepokoić. Glass House zdobył nagrody na najważniejszych festiwalach animacji na świecie, m.in. w Annecy, Ottawie oraz podczas New Chitose Airport International Animation Festival w Japonii.