Dla Arnaud Laffond kolor jest jak surowiec. Rzeźbi go cyfrowo, przetwarza i przekształca, aż odrodzi się jako coś świetlistego i architektonicznego, tworząc wirtualne światy na przecięciu technologii i zmysłów. Jego prace pytają, co się dzieje, gdy to, co cyfrowe, jest traktowane jak coś namacalnego, gdy kod staje się fakturą, a światło materią. Jego praktyka zaprowadziła go wszędzie: od solowej wystawy w V&A Museum w Londynie i Standard Vision w Los Angeles, przez Amsterdam Light Festival, Impakt w Utrechcie, Annecy, NewImages w Paryżu, Chromatic w Montrealu i Punto y Raya we Wrocławiu. Był dwukrotnie nominowany do Prix Ars Electronica i nominowany do nagrody za najlepsze wideo eksperymentalne przez la SCAM we Francji. Podczas Igrzysk Olimpijskich w Paryżu w 2024 roku jego praca Ola była wystawiana w Poush Manifesto.
Góry przeżywają wszystko. Albo tak nam się wydawało. Mountain Fragility bierze jeden z najstarszych symboli trwałości i przepuszcza go przez cyfrowy błąd. Glitche, zniekształcenia i wizualny szum stopniowo rozbijają go na kawałki, aż wyłania się coś dziwniejszego, ale też bardziej prawdziwego: krajobraz rozpadu zawieszony między architekturą a abstrakcją, między cyfrową ruiną a geografią wyobraźni. Glitch nie jest tu błędem, który trzeba naprawić. Jest głównym bohaterem. Twórczą siłą, która wydobywa z chaosu rytm, formę i emocje. Ścieżka dźwiękowa Fragility of the Mountain autorstwa Hadjiego Hajja spaja wszystko w hipnotyczne, immersyjne doświadczenie. Film powstał w 2015 roku w studiu Wemotion. Był nominowany do Prix Ars Electronica w kategorii animacji oraz prezentowany m.in. na Mirage Festival w Lyonie i Athens Digital Arts Festival. Błąd jeszcze nigdy nie wyglądał tak dobrze.