Dla Jona Gilliego medium nigdy nie było najważniejsze. Jak sam mówi, gdyby nie tworzył z wykorzystaniem elektroniki, malowałby obrazy albo wycinał i sklejał papier. Liczy się sam proces – to skupienie, powtarzalność i satysfakcja płynąca z budowania czegoś od podstaw. Animacja po prostu przyszła w pakiecie z dźwiękiem. Mieszkający w Nottingham artysta od 1997 roku działa na styku wideo, animacji, projekcji na żywo i dźwięku. Tworzy hipnotyzujące, wielowarstwowe światy, w których geometria nieustannie się układa, rozpada i składa na nowo. Jego prace balansują między abstrakcją a figuracją, igrając z percepcją i zamieniając proste kształty w gęste, pulsujące kompozycje. Pokazywano je m.in. w MoMA PS1, Barbican Centre, Whitechapel Gallery oraz Cinémathèque Québécoise.
Na Kinomuralu zobaczymy State Reduction – kolejną odsłonę jego eksperymentów z animacją figuratywną. Punktem wyjścia są kolor, rytm, wzór i geometria, a inspiracją – koncepcje fizyka Davida Bohma dotyczące ukrytego i jawnego porządku rzeczywistości. Dwie postacie stopniowo znikają pod naporem kolejnych warstw obrazów, które jednocześnie porządkują i destabilizują całość. Motywy powracają, nakładają się na siebie i gęstnieją, aż ciała zaczynają się rozpadać, rozmywać i ostatecznie przeobrażać w nowe, nieustannie zmieniające się formy.