Damien Looney słucha inaczej. Irlandzki artysta wideo, mieszkający w Londynie, znajduje swój surowiec w dźwiękach, które większość ludzi ignoruje albo wyrzuca: brzęczenie monitora CRT, szum fal krótkich, wypaczona tekstura zepsutej taśmy. Próbkuje je, przetwarza, nakłada na siebie i pozwala im sterować warstwą wizualną w czasie rzeczywistym. Efekt sytuuje się gdzieś między akwarelą a zepsutym telewizorem: płynne, organiczne formy, które glitchują i rozpuszczają się, gdzie analogowe ciepło zderza się z cyfrowym rozkładem. Stare tekstury VHS, widmowe zakłócenia stacji numerycznych, piękna wadliwość elektroniki, która przestała działać poprawnie. W rękach Damiena awaria staje się metodą.