Chris Sagovac

Za dnia Chris Sagovac uczy animacji na Webster University w St. Louis w stanie Missouri, gdzie od ponad szesnastu lat otwiera studentom głowy na sztukę ruchomego obrazu. Po godzinach robi dokładnie to, co mówi swoim uczniom: tworzy, obsesyjnie i we wszystkich możliwych mediach. Animacja, komiksy, sztuka gier, malarstwo, mail art, kolaż, street art. Chris nie wybiera między nimi. Jego prace sytuują się na niespokojnym przecięciu surrealizmu, kina eksploatacji i folkloru, spięte głęboką obsesją na punkcie montażu i tego, co dzieje się, gdy obrazy są cięte, nakładane na siebie i zestawiane.  Prowadzi też Mountain of Knives, własne niezależne studio animacji, bo najwyraźniej etat profesora i solowa praktyka twórcza zostawiają jeszcze niedosyt.

Postcard Potholder zaczęło się od poczty. Dosłownie. Zakorzeniony w fluxusowej tradycji „dodaj i przekaż”, projekt polegał na obiegu pocztówek między animatorami, z których każdy dokładał kolejną warstwę kresek, linii i koloru, budując łańcuch znaków, którego nikt nie zaplanował i nikt nie kontrolował samodzielnie. Zeskanowane rezultaty, zestawione w szybkiej sekwencji, stają się czymś zupełnie innym: kinetycznym gobelinem, który Chris nazywa „animontażem”, gdzie obrazy zderzają się z siłą czegoś, co nigdy nie miało się poruszać. Myślenie stojące za tym projektem sięga głęboko. Eisenstein traktował ujęcia jako absolutne długości taśmy filmowej. Chris traktuje tak klatki. Tam, gdzie teoria montażu radzieckiego spotyka się z rodzinną tradycją tkania podkładek pod garnki na prezenty, gdzie przypadkowość koloru w krośnie odzwierciedla przypadkowość linii przekazywanej między nieznajomymi, gdzie sztuka korespondencyjna staje się ruchem, dzieje się coś naprawdę nieoczekiwanego. Codzienność staje się agresywna. To, co ręczne, staje się elektryczne. Tak wygląda współpraca, gdy nikt nie rządzi.